Teraz przyjrzymy się bliżej zasadom przygotowywania ciasta na chleb żytni, pszenny i mieszany. Dowiemy się, ile zakwasu potrzeba dla każdego z rodzajów chleba, a także co zrobić, jeśli chcemy do chleba dodać słonecznik, ziarna lnu czy dyni.
Chleb na życzenie
Piękno pieczenia w domu to dla mnie w dużej mierze prawie nieograniczone możliwości w kształtowaniu własnych rodzajów pieczywa. Znając zasady przygotowywania ciasta można wykonać niemal dowolny rodzaj chleba – od czystego żytniego, przez różne mieszanki żytnio-pszenne aż do chleba czysto pszennego, z dodatkiem różnych ziaren lub nie. Zobaczmy zatem ile zakwasu potrzebujemy na jaki rodzaj chleba i co zrobić z nasionami, aby otrzymać smakowity efekt końcowy.
Ile zakwasu potrzeba na chleb żytni i mieszany
Generalnie w przepisach zawsze jest podane, ile potrzebujemy zakwasu, a ile mąki, więc nie musimy tego sami liczyć. Nie mniej jednak warto wiedzieć, co to oznacza i jak stosować tę zasadę.
Jak to przeliczyć na konkretną ilość zakwasu i mąki?
Powiedzmy, że oprócz zakwasu chcemy do ciasta dodać 500 g mąki żytniej. Jeśli chcemy uzyskać chleb łagodniejszy, to powinniśmy zrobić mniej więcej tyle samo zakwasu (czyli 500 g). Jeśli chcemy uzyskać chleb mocno kwaśny, to robimy dwa razy tyle zakwasu, ile mąki do niego dodamy podczas robienia ciasta (czyli 1000 g).
W 1000 g zakwasu jak pamiętamy jest 50% wody i 50% mąki – a więc po 500 g jednego i drugiego. Do tego zakwasu chcemy dodać, jak pisałem wyżej, jeszcze 500 g mąki. Sumarycznie mamy więc 1000 g mąki, z czego połowa jest ukwaszona (mąka w zakwasie). Otrzymujemy chleb kwaśny.
Dla pierwszego przypadku, czyli 500 g zakwasu i 500 g mąki sytuacja wygląda tak: w 500 g zakwasu mamy 250 g ukwaszonej mąki, do ciasta dodajemy potem jeszcze 500. Sumarycznie mamy więc 750 gramów mąki żytniej, z czego 1/3 jest ukwaszona, a więc około 30%.
Ważne założenie na początek: chleb mieszany robimy na zakwasie żytnim (oczywiście nie jest to konieczność, ale przyjmijmy tak dla uproszczenia – jeśli mój chleb mieszany ma przewagę mąki żytniej, to robię go na zakwasie żytnim, jeśli pszennej, to na pszennym).
Dla chlebów mieszanych obowiązuje to samo, co dla chlebów żytnich: ilość zakwasu obliczamy tylko dla użytej w nich mąki żytniej! Ilość dodanej mąki pszennej nas nie za bardzo interesuje – licząc zachowujemy się tak, jakby jej w ogóle nie było w chlebie.
Oczywiście nie wolno przesadzić i wziąć np. 200 g mąki żytniej, 200 g zakwasu i 2 kg mąki pszennej – wtedy zakwasu jest zdecydowanie za mało jak na ogólną ilość mąki w cieście i nie będziemy mieli wystarczającej ilości drożdży i bakterii, żeby wyszedł dobry chleb.
W przypadku mąki pszennej i zakwasu pszennego sprawa ma się podobnie, z tym że generalnie ilość ukwaszonej mąki jest mniejsza i stanowi około 15% ogólnej masy mąki w cieście. Oznacza to, że do 1000 g mąki pszennej dodajemy około 300 – 400 g zakwasu pszennego.
To teoria, a w praktyce… no cóż, eksperymentować można (a nawet trzeba). Ja lubię czasem zjeść chleb pszenny zrobiony na większej ilości zakwasu.
Dodajemy ziarna
Wiele osób lubi chleby z dodatkiem ziaren dyni, słonecznika czy siemienia lnianego. Dodając je do chleba należy pamiętać o jednej rzeczy: ziarna chłoną wodę. Oznacza to, że jeśli je dodamy bez jakiejkolwiek wstępnej obróbki, chleb może nie wyjść taki, jak powinien – będzie prawdopodobnie zbyt suchy.
Rozwiązaniem jest tu namoczenie ziaren przed dodaniem ich do ciasta. Robiąc powiedzmy kilogramowe ciasto dodaję do niego około 30-70 g ziaren, w zależności od upodobania. Wcześniej namaczam je w takiej samej ilości zimnej wody (czyli np. 30 g słonecznika w 30 g wody). Namaczanie takich ilości trwa u mnie zazwyczaj około 3-4 godzin, czyli mniej więcej tyle samo ile ostatnia faza prowadzenia zakwasu.
Do chleba można dodać oczywiście również grubo zmielone ziarna zboża – je powinniśmy namaczać dłużej (np. przez noc) – im grubiej zmielone, tym dłużej.
W przypadku ziaren słonecznika czy dyni dodaję je do ciasta dopiero pod koniec wyrabiania, żeby zostały jak najmniej uszkodzone (namoczone są bardziej podatne na rozpadanie się).
Woda
W przepisach podana jest zazwyczaj ilość wody, jaką należy dodać do ciasta. Tu jednak zawsze należy mieć się na baczności, bo ilość potrzebnej wody może być w rzeczywistości mniejsza lub większa. Zależy to m.in. od tego, jak dużo wody jest w zakwasie, oraz ile wody chłonie dana mąka.
Dlatego należy zawsze dodawać wodę nie na raz, lecz po trochu. Wyrabiając ciasto patrzymy, czy jest już wystarczająco miękkie (pszenne powinno być dość miękkie, ale powinno też dać się formować) i w zależności od tego dodajemy wodę lub nie. Odpowiednie wyczucie przyjdzie z czasem, gdy upieczemy parę chlebów. Jeden nam się rozlezie, drugi będzie za suchy, przy trzecim będziemy mądrzejsi.
Z moich obserwacji wynika, że im więcej wody w cieście, tym mniej zbity chleb i tym większe pory w miękiszu, jednak należy pamiętać o tym, że ciasto zbyt miękkie może nie trzymać kształtu (szczególnie żytnie będzie miało tendencję do rośnięcia bardziej w bok niż w górę) . Nie jest to wielkim problemem jeśli korzystamy z formy do pieczenia, ale jeśli pieczemy bez formy i kształt chleba ma dla kogoś wielkie znaczenie, to z wodą lepiej nie przesadzać.
I na koniec jeszcze jedna ważna informacja: zamiast wody możemy używać również innych płynów: mleka, maślanki czy… piwa.
A z tym piwem to próbowałeś?
Oczywiście, ale niewiele to zmienia. Przynajmniej ja nie zauważyłem wielkich różnic w smaku.
Robiłeś chleb z zakwasu pszennego? Podobno zakwas pszenny jest słaby i chleb się niezbyt udaje.
Robiłem i się udaje – i to jak! Proponuję przejrzeć kategorię Przepisy, tam są przepisy na chleb na zakwasie pszennym – bez dodatkowych drożdży oczywiście.
Dyrektorze proszę o radę. Zrobiłam zakwas żytni ( z mąki typ 550), bąbelkuje i pięknie pracuje. Zrobiłam już 2 chlebki żytnie według Twojego przepisu, ale wychodzą mi dość mocno wilgotne, ciężkie i zbite jak glina.
Nie wiem co robię zle? Pilnuję proporcji z przepisu. Mam zawsze dylemat jaka powinna być konsystencja ciasta? Robię chleb w maszynie, z mąki żytniej pół na pół, typ 2000 i 550. Czy powinno się kleić do rąk, być lużne jak “gęste błotko”, czy powinno być zwartą, jednolitą, nieklejącą się masą? A może powinno kilka godzin wyrastać? U mnie zostawiam je na ok. 1 godzinę.
Poradz mi proszę. Twoje chclebki na fotach są takie piękne i apetyczne, a ja piekę gliniane, twarde bochenki…
Witam. Po pierwsze: czy “robię chleb w maszynie” oznacza wypiek w maszynie do chleba, czy przygotowanie ciasta robotem kuchennym? Jeśli to pierwsze, to nie wiem, nie znam się, nie umiem, nie potrafię…
Jeśli to drugie, to przede wszystkim: ciasto z mąki żytniej zawsze będzie niemiłosiernie klejące, taka uroda tej mąki. Jaka ma być konsystencja, to zależy od tego, co się chce uzyskać: im więcej wody (ale bez przesady), czyli rzadsze ciasto, tym bardziej miękki chleb, ale też praktycznie konieczność wypieku w foremce, bo na blasze się nieładnie rozlezie i powstanie placek. Mniejsza ilość wody pozwala na uzyskanie bardziej zwartego bochenka na blasze, który lepiej trzyma kształt, ale chleb będzie ewentualnie bardziej zbity. Co do proporcji z przepisu: one obowiązują dla mąki o typie 1400, mąka 550 wchłonie mniej wody, mąka 2000 więcej. Generalnie powinno to być takie “gęste błotko”. Dalej – to chyba kluczowa sprawa w tym przypadku: godzina wyrastania to zdecydowanie ZA KRÓTKO! 4 do 5 godzin to norma, szczególnie jeśli zakwas jest młody, potem trwa to trochę krócej. Po tych kilku godzinach chleb żytni na blasze nieźle się rozłazi, dlatego lepiej piec go w foremce, albo włożyć na czas wyrastania do koszyczka, żeby trzymał kształt. Życzę powodzenia i proszę się nie poddawać!
Dziękuję za Twoją odpowiedz i cenne rady.
Faktycznie zaryzykowałam i zostawiłam takie “błoto żytnie” na 5 godzin wyrastania a dopiero pózniej upiekłam. I wyszedł suuuuuper chlebek! Trochę wilgotny i lekko klejący się do noża, ale chyba taka jego uroda… Poza tym udało mi się wreszcie wczoraj kupić mąkę żytnią chlebową typ 720. Nie poddaję się i piekę dalej!
Mam jeszcze jedną małą wątpliwość co do zakwasu. Wyhodowany po 6 dniach usypiam w lodówce. Ile taki zakwas może tam leżakować (dokarmiany raz w tygodniu)?
Np. wezmę 1/2 do chleba a resztę zostawiam i dalej rozmnażam. Itd….
Pozdrawiam serdecznie :-)
No i się udał, gratulacje! Chleb żytni rzeczywiście jest wilgotny i może się trochę kleić do noża, to kwestia ilości wody, ale za to jaki ma aromat…
Co do przechowywania zakwasu w lodówce, to ja zachowuję go dość mało i przy kolejnym pieczeniu cały zakwas z lodówki zużywam go jako zaczątek do nowego zakwasu. W ten sposób staje się on coraz silniejszy. Oczywiście nowego zakwasu trzeba zrobić na tyle, żeby było go wystarczająco dużo na chleb i zostało też trochę (wystarczy 50 g) do przechowania w lodówce do następnego pieczenia. Mój stał w lodówce bezczynnie i bez dokarmiania dwa tygodnie i spokojnie przeżył, podejrzewam, że przeżyje i dłużej.
Dyrektorze poradz!
Mam problemy z proporcjami mąki żytniej różnego typu. W jakich proporcjach zmieszać mąkę na chleb czysto żytni? Mam mąkę żytnią chlebową o typie 720, mąkę żytnią sitkową typ 1400 i mąkę żytnią o typie 2000. Do zakwasu używam typu 720. Lubię też dodać otręby, żytnie oczywiście ;-)
I jeszcze jedno. Jak maślanka dodana zamiast wody do chleba żytniego wpłynie na jego smak?
Witam, witam. Nie trzeba mieszać mąk, można użyć jednej, np. 1400. A jeśli chcemy zmieszać, to wg uznania, z tym że ja dla siebie preferuję więcej mąki o niższym typie, bo za dużo pełnoziarnistej żytniej w chlebie nie lubię. Co do otrębów – trzeba je namoczyć, tu polecam zapoznać się z przepisem na chleb rustykalny. Maślanka wg mojej oceny nie zmienia istotnie smaku chleba w porównaniu do wody, można ją spokojnie dodać. Proponuję sprawdzić samemu. Powodzenia!
Dzięki za info.
Ale jaki wpływ na smak i “fakturę” chleba będzie miało użycie np. tylko mąki 1400 lub tylko 720?
A co z mąką 2000? Jęsli użyję tylko tej mąki to jaki wyjdzie mi chleb?
Dotychczas dawałam otręby suche, ale teraz spróbuję namoczyć.
Powtarzam, proszę spróbować upiec i się przekonać samemu, bo trudno to precyzyjnie opisać.
A ja znów mam pytanie :-) a właściwie 2 pytania.
1. Co może być powodem, że w chlebie 100% żytnim (typ mąki 720) robi się zakalec?
2. Dlaczego wyrośnięty w foremce chleb żytni (po 5 godz. wyrastania) po wstawieniu do nagrzanego pierkarnika po ok 15 minutach opada środek i robi się wkoło taki jakby kołnierz. Nie ma to wpływu na smak, chleb ma dobrą fakturę, ale już kilka razy spotkała mnie taka właśnie niespodzianka.
Fachowiec-chlebowiec pewnie wiesz dlaczego???
Po pierwsze primo: fachowcem nie jestem :), a po drugie primo: diagnoza na odległość ma trochę z wróżenia z fusów, ale spróbuję…
Zakalec, jak pisałem już w jednym z komentarzy, może powstać, jeśli ciasto żytnie jest słabo zakwaszone lub zbyt wilgotne, albo też pieczone jest w zbyt niskiej temperaturze, szczególnie na początku. Co do opadania, to typowałbym na nieco przydługi czas wyrastania. Jeśli pieczesz w miarę często, to zakwas jest silny i chleb może wyrosnąć szybciej. U mnie niemalże regułą jest czas wyrastania chleba żytniego w okolicach 2,5 do 3 godz.
witam znowu z francuskiego Avonu,
Co do chlebow mieszanych, to sprobowalam wczoraj taka kombinacje:
250g zakwasu zytniego na T1300
250g maki przennej z T650
130 ml letniej wody
6 g soli
po pierwszym wyrastaniu (1/2godz.) ciasto sie nie ruszylo, wiec przyznam ze do kolejnego wyrabiania “oszukalam” i dodalam lyzeczke zakwasu suszoneo kupnego. Wyrosl ladnie i pieczony w foremce wyszedl na schwal!
Zaczyn zytni poszedl mieszkac do lodowki i juz ucieka ze sloika, wiec chlopak zywotny i chyba nastepnym razem mu zaufam ; )
Teraz popracuje nad przennym ; )
pozdrawiam, Ania